nr 6/2020 ... z cyklu "Co niedzielę o suplach."

Sezon na odchudzanie trwa. Spalacze tłuszczu i inne preparaty wspomagające utratę tkanki tłuszczowej sprzedają się na potęgę. Często pytacie czy spalacze tłuszczu działają. 

Większość spalaczy tłuszczu oparta jest na naturalnych ekstraktach roślinnych, takich jak na przykład pieprz kajeński czy skórka gorzkiej pomarańczy. Są to substancje, które ponad wszelką wątpliwość przyczyniają się do utraty tkanki tłuszczowej, tu nie ma żadnej magii. Produkty te za pomocą termogenezy wywołanej przyspieszeniem wszystkich funkcji życiowych powodują, że spalamy trochę więcej kalorii, niż spalilibyśmy bez ich użycia.

Problem w tym, że zawsze na początku należałoby oszacować swoje zero kaloryczne i dążyć do jego przekroczenia w dół.

Chodzi o to ile kalorii zużywamy na utrzymanie naszych funkcji życiowych, oraz na przykład na aktywność fizyczną czy pracę, a ile kalorii przyjmujemy wraz z pożywieniem dziennie. Zasadniczo, odrzucając sytuację różnych stanów chorobowych, chodzi o to, żeby ten bilans kaloryczny był na minusie, wtedy z grubsza chudniemy. To czysta matematyka.

Użycie spalacza tłuszczu powoduje, że nasz organizm tych kalorii zużywa odrobinę więcej i "odrobina" jest tutaj słowem kluczowym. Ludzie którzy twierdzą, że spalacze tłuszczu nie działają, często liczą po prostu na to, że spalacz tłuszczu zrobi za nich całą robotę. Przy zapotrzebowaniu na przykład rzędu 2000 kalorii zjadają 3000 kalorii, łykają dwie tabletki i myślą, że będą chudnąć. Tu znowu matematyka jest nieubłagana, tak to nie zadziała.

Każdy spalacz tłuszczu działa i każdy pozwala nam zwiększyć nasz deficyt kaloryczny. Zupełnie inną rzeczą jest indywidualna tolerancja organizmu na poszczególne substancje zawarte w spalaczach tłuszczu . Ze stymulantami już tak jest, że jeden człowiek mocniej na nie reaguje, a drugi nieco słabiej. Poza tym mamy tendencję do przyzwyczajania się do nich i zaczynają po jakimś czasie działać słabiej. Bardzo dobrze widać to na przykład na przykładzie kofeiny. Jak wypijemy pierwszą kawę w życiu, to latamy pod sufitem, podczas gdy nasze leciwe ciotki wypijają po 7 kaw dziennie i spokojnie kładą się spać.

Dlatego po pierwsze, należy dobrać odpowiedni spalacz tłuszczu uwzględniając swój "staż" w przyjmowaniu takich substancji i indywidualną tolerancję naszego organizmu. Po drugie, należy co jakiś czas zmieniać preparat na odchudzanie, aby bodźce pobudzające organizm do spalania tkanki tłuszczowej nie słabły. 

Jeszcze jedna krótka rada dla tych, którym się nie chce liczyć każdej kalorii i trzymać ściśle diety. Jeżeli chcecie utrzymać deficyt kaloryczny, to stosujcie prostą zasadę - w jednym posiłku starajcie się nie mieszać zbytnio tłuszczów z węglowodanami. Chodzi o to, żeby w danym posiłku nie było i dużo tłuszczu i dużo węglowodanów. Takie komponowanie posiłków spowoduje, że nie będziecie przeładowani kaloriami. 

Przy obecnym trybie życia większości społeczeństwa taka ilość kalorii jaka była spożywane onegdaj, absolutnie nie jest potrzebna. Nasi przodkowie jedli tłusto, zgadza się, jedli spore ilości węglowodanów w postaci, na przykład, ziemniaków, ale od rana do nocy ciężko pracowali fizycznie. Dzisiaj większość przedstawicieli społeczeństwa pracuje w biurze przed komputerem, do pracy jeździ samochodem czy autobusem i taka ilość kalorii absolutnie nie jest im potrzebna. Dlatego jeżeli jecie posiłek oparty na węglowodanach, na przykład jakiś makaron czy ziemniaki, zadbajcie o to, żeby nie było w nim dużo tłuszczu. Co to znaczy? Po prostu nie dawajcie do tego golonki, nie polejcie tłuszczem. I na odwrót. Jeżeli już posiłek ma być tłusty, to nie dawajcie do niego węglowodanów, albo dawajcie małą ilość, na przykład warzyw. Taka kompozycja posiłków przy niewielkiej aktywności fizycznej praktycznie gwarantuje deficyt kaloryczny. No chyba że będziecie jedli po 10 posiłków dziennie ;-)

Jaki spalacz polecamy na początek swojej przygody ze spalaczami tłuszczu? Myślę, że na początek fajnie by było coś z Iron Horse, na przykład Burn Shape dla tych mocniej ruszających się, a dla mniej aktywnych Thermolizer, albo nowość - Iron Cut Ten ostatni może być fajną alternatywą dla niedostępnego w tej chwili praktycznie na rynku polskim suplementu Cutting Edge.

Jeżeli ktoś woli produkty zagranicznych firm, to może f4+ Nutrition Cut for Her dla kobiet, bądź Cut For Him opracowany specjalnie dla mężczyzn. Godnym polecenia suplementem na odchudzanie jest też Ultra Fat Burner firmy Evolite.