Witamina D a koronawirus
Już od samego początku epidemii podejrzewano, że wysoki poziom witaminy D w organizmie może mieć wpływ na łagodniejszy przebieg choroby. Najnowsze badania brytyjskich naukowców z University of Birmingham potwierdzają ten fakt, a także ukazują wpływ poziomu witaminy D w organizmie na samą możliwość zarażenia się. Przebadano pacjentów szpitala covidowego w Wielkiej Brytanii i okazało się, że prawie 90% zarażonych ma niedobory witaminy D. Do podobnych wniosków dochodzą także hiszpańscy naukowcy z Hospital Universitario Marqués de Valdecilla.

Jak zwiększyć poziom witaminy D? No oczywiście suplementacja. W naszym codziennym pożywieniu bardzo ciężko o źródła witaminy D. Niewielkie ilości znajdziemy w mleku, czy na przykład maśle... Problem tym, że nie zje 5 kostek masła, żeby podbić poziom witaminy D. Dość bogatym źródłem witaminy D są oczywiście ryby morskie No ale znów w Polsce niewiele jest osób jedzących duże ilości tłustych ryb morskich...

Najlepszym naturalnym źródłem witaminy D jest oczywiście Słońce. problem z tym, że o tej porze roku Słońca mamy w naszej szerokości geograficznej jak na nomen omen lekarstwo. Dodatkowo, nawet gdyby to słońce wyszło, to przy tych temperaturach, które mamy mało kto wystawia ciało na działanie promieni słonecznych.  Odpowiedzcie sobie na pytanie jaka procentowo część skóry ludzkiej jest wystawiona na działanie promieni słonecznych w listopadzie?

Tak więc, jak już wspomniałem, pozostaje nam suplementacja. Z witaminą D sytuacja jest o tyle fajna, że ona nieźle kumuluje się w organizmie. Tak więc jeżeli mamy wyjątkowo niskie poziomy możemy dać konkretne dawki witaminy D, na przykład 10000 jednostek i będzie z tego spory pożytek, w odróżnieniu od niektórych innych składników witaminowych czy mineralnych, które przyjęte w zbyt dużej ilości po prostu ulegają wydaleniu.

Jak forma witaminy D? Oczywiście D3. To witamina D pochodzenia zwierzęcego, zdecydowanie lepiej przyswajalna niż roślinna D2. Dodatkowo przy dużych dawkach witaminy D należy koniecznie zadbać również o podaż witaminy K, która odgrywa niepoślednią rolę w transporcie witaminy D. 

Jaka forma witaminy K? Oczywiście najlepiej K2 Mk7. W każdej reklamie to słyszycie, ale pewnie większość z Was się zastanawia dlaczego? No więc wyróżniamy witaminę K, jako: K1, która jest słabo wchłanialna, K3, która jest syntetyczna i sprawdza się tylko w niektórych sytuacjach, a także wspomnianą wyżej K2. Proponujemy zdecydowanie K2, najlepiej jako MK7. K2 MK7 w odróżnieniu od K2 MK4 najdłużej utrzymuje się w organizmie co przy dużych dawkach witaminy D może mieć kluczowe znaczenie dla jej rozprowadzenia po organizmie.

A skąd wiadomo ile należy przyjmować witaminy D? Najlepiej zbadać jej poziom. Badanie kosztuje kilkadziesiąt złotych i jest o tyle proste do przeprowadzenia, że nie trzeba być na czczo. Problem tym, że żeby prawidłowo oznaczyć poziom witaminy D w organizmie należałoby wcześniej przed badaniem odstawić suplementację witaminą D na okres nawet dwóch tygodni. W innym przypadku wynik badania może być zaburzony przez tę suplementację.

I na koniec jeszcze jedno... Nie bójcie się wysokich poziomów witaminy D! Wysoki poziom odpowiada za tyle dobra w naszych organizmach, że naprawdę nie słuchajcie bajek o toksyczności na poziomie 100. Nic wam złego nie będzie a pozytywów wiele, jak choćby te powyższe. Poza tym konia z rzędem temu, kto w naszej szerokości geograficznej bez długotrwałej, wielomiesięcznej suplementacji wysokimi dawkami witaminy D ma przekroczone jej poziomy. Suplementacja witaminą D w okresie jesienno-zimowym w naszym kraju to bardzo ważna rzecz, a wśród osób aktywnych fizycznie to wręcz konieczność. Dodatkowo teraz okazuje się, że odpowiednio wysoki poziom tej witaminy może uchronić nas przed zachorowaniem na COVID-19, lub w przypadku zachorowania wpływa na jego łagodny przebieg.

Udostępnij ten wpis

Komentarze (0)

Brak komentarzy w tym momencie.